Rating: NC-17
Gatunek: AU, smut
Ilość słów: 1 710
Autor: KPopLoveChanyeol
Ostrzeżenia: sceny erotyczne
"Moim największym grzechem było poznanie Cię"
- Przepraszam, proszę pana, ale już zamykamy.
Uśmiechnął się gdy tylko ciemne oczy natknęły się na te jego i oblizał usta w momencie, gdy wyższy przeczesał dłonią blond włosy. Jin dopiero teraz zauważył delikatne odrosty na jego głowie.
- Rozumiem, już się zbieram - nieznajomy odwzajemnił uśmiech. Powoli zbierał swoje rzeczy z blatu, a jego powolne ruchy tak bardzo hipnotyzowały bruneta, że stęknął cicho, wyobrażając sobie te dłonie na jego kościstym ciele.
Było mu tak bardzo gorąco. Ten głęboki głos... tak bardzo chciał go słuchać częściej.
- Jestem Namjoon
Zaskoczony brunet spojrzał na chłopaka, próbując zrozumieć czy to co usłyszał było prawdziwe, czy może właśnie się przesłyszał?
- Idziesz?
Brunet pokręcił głową powracając do rzeczywistości i z pęczkiem kluczy w dłoni podszedł do wyjścia. Zgasił światło, zamknął drzwi, przekręcił kluczyk i spojrzał na Namjoona.
- Więc...
- Jak masz na imię? - przerwał mu, a z kieszeni wyciągnął dwa różowe lizaki, z czego jeden podał brunetowi
- J-jestem SeokJin - szepnął ledwo słyszalnie
- Jin hmm? Ślicznie - mruknął tuż przy uchu niższego - Jest już późno, dlaczego zawsze zostajesz sam do tak późnej godziny?
- Ponieważ nie chciałbym aby ci się coś stało.
- Mogę Cię odprowadzić? Negatywna odpowiedź nie wchodzi w grę - zaśmiał się, a Jin poczuł, jakby usłyszał najpiękniejszy odgłos w swoim życiu.
- Jeśli tak bardzo nalegasz...
- Nalegam.
- Ile masz lat? - spytał SeokJin gdy mijali kolejną już ławkę z wypisanymi na niej imionami kochanków.
- Dwadzieścia cztery
- Naprawdę? Wyglądasz na odrobinę starszego.
- A Ty księżniczko? Ile masz lat? Na pewno nie więcej niż trzydzieści.
- Uuuu... pomyliłeś się. Mam pięćdziesiąt w tym roku, ale rocznikowo dwadzieścia sześć - zaśmiał się perliście - Możesz do mnie mówić hyung, kochany.
- Hyung? Chyba nie skorzystam. Wolę... bardziej oryginalne określenia dla takiego anioła jak Ty księżniczko.
Soczysty rumieniec wpłynął na twarz starszego po usłyszeniu komplementu od wysokiego chłopaka.
Jezu on jest tak bardzo przystojny.
- Daleko mieszkasz? - Namjoon zmienił temat, jak również tempo chodu.
- Nie, już za tym skrętem w lewo. Czy... chciałbyś może wejść? Napić się czegoś ciepłego? Wiesz... jest chłodno i w ogóle - podrapał się po karku.
Jin błagał w myślach, aby chłopak się zgodził, jednak jego poważna mina oraz długi brak odpowiedzi strąciły go z tropu. Sam już nie wiedział czy powinien obawiać się odrzucenia. Dopiero uśmiech, który rozświetlił twarz Namjoona usunął wszystkie obawy.
- Bardzo chętnie.
Tak bardzo chciał złapać jego wielką dłoń.
- Czuj się jak u siebie - powiedział brunet, a sam poszedł do kuchni aby wstawić wodę w czajniku na herbatę.
Jego serce biło jak szalone na myśl o tym, jak bardzo przystojny facet czeka na niego w pomieszczeniu obok. Tak bardzo chciał go przy sobie.
- Czy... mogę Cię pocałować? - pytanie opuściło jego usta, a blond włosy chłopak jakby na nie czekając przyciągnął starszego do siebie.
Brunet oddawał delikatne pocałunki. Powoli zaczął oddawać się powolnej piszczocie, a dłoń młodszego zawędrowała na jego udo aby móc wędrować w górę oraz w dół coraz bliżej intymnych części Jina.
- Ugh... czy musisz mnie t-tak drażnić? - szepnął pomiędzy jękami, krzyżując spojrzenie z młodszym.
- Jaka księżniczka jest niecierpliwa - zaśmiał się wyższy.
Palce wkradły się za materiał ciasnych spodni. Te wylądowały na podłodze chwilę po ubraniach należących do Namjoona. Leżący pod nim brunet był tak piękny.
Kurwa, on wygląda perfekcyjnie nawet z jego penisem w ustach.
Chłopak wypiął swoje biodra w górę. Kurwa było mu tak przyjemnie. Kolejne jęki uciekały z różowiutkich ust starszego. Gdy Namjoon zaprzestał wykonywanej czynności, chłopak stęknął pragnąc więcej. Usta kochanka zastąpione zostały ciepłą dłonią zaciskającą się na trzonie. Kciukiem rozprowadzał preejakulat po główce, drażniąc przy tym szczelinę. Powoli przyspieszył swoje ruchy na penisie kochanka doprowadzając go tym do prawdziwego szaleństwa i gdy Jin myślał, że już za chwilę dozna spełnienia dłoń Namjoona zniknęła
Chłopak jęknął z frustracji i spojrzał na swojego kochanka z wyrzutem. Blondyn wpatrywał się w bruneta po czym przyciągnął go do kolejnego pocałunku, podczas którego ocierali się o siebie, powodując tarcie pomiędzy ich penisami.
- Kurwa, błagam Cię, czy musisz tak przedłu-ochhh..
Mężczyzna westchnął gdy w jego wnętrzu znalazł się palec blondyna, a zaraz po nim kolejny sprawnie go rozciągając, aż do momentu gdy natrafił na czuły punkt.
- Ahh... t-tam - jęknął Jin przyciągając blondyna do delikatnego pocałunku.
Namjoon poruszał palcami zginając je, aby po chwili móc zastąpić je czymś o wiele większym. Bez ostrzeżenia wszedł w bruneta powodując tym zduszony krzyk kochanka.
- Jesteś tak kurewsko ciasny - mruknął poruszając powoli swoimi biodrami - To tak kurewsko dobre mmm...
Poruszał się w nim powoli za każdym razem idealnie uderzając w ten wspaniały punkt. Łza spłynęła po poliku Jina. Było mu tak przyjemnie. Jednak chciał więcej. Pragnął więcej.
- Nam, błagam - sapnął nie mogąc już dłużej znieść powolnego tempa kochanka. To doprowadzało go szaleństwa.
- O co błagasz księżniczko?
Uśmiech pojawił się na pełnych ustach blondyna. Tak bardzo polubił drażnić starszego.
- S-szybciej... błagam... t-twoje tempo mnie z-zabija
Kolejne jęki uciekały z ust starszego, gdy Namjoon usłuchał jego prośby. Blondyn pchał coraz mocniej dłonią trzymając biodra starszego. Nogi Jina zarzucone miał na ramionach, aby łatwiej i głębiej móc w niego wchodzić.
- Jesteś tak kurewsko dobry. Wspaniale mnie przyjmujesz - chłopak przyspieszył swoje ruchy.
Ich stosunek stał się wręcz dziki co bardzo im pasowało. Był tak bardzo twardy. Pochylił się nad mężczyzną językiem pieszcząc jego podniebienie. Jin odpowiedział jedynie kolejnym jękiem gdy dłonie do tej pory zaciskające się na materiale przeniósł na plecy chłopaka.
A/N:Shota dedykuję Bairre z okazji jej urodzin. Napisany został pod wpływem chwili, więc nie jest on do końca dopracowany, jednak myślę, że mimo wszystko się podobał^^
/BK
Jin jak co wieczór, pracował w sklepie do późnej godziny i jak co wieczór, przy jednym ze stolików siedział wysoki blondyn jedzący ramen.
Brunet przywykł do jego towarzystwa. Tajemniczy blondyn nigdy się nie odzywał i nie przeszkadzał mu w pracy. Czasem tylko szeptał coś niezrozumiałego do samego siebie i kreślił ołówkiem w czarnym zeszycie. Jin sądził, że chłopak rysuje. Dałby sobie nawet rękę uciąć! Gdy widział go po raz pierwszy, myślał, że wyższy tworzy piosenki, jednak z czasem zmienił zdanie. Te długie kuszące palce tak bardzo przyciągały jego wzrok, a pełne kuszące wargi tak bardzo go kusiły.
Chciał zrobić coś naprawdę grzesznego, jednak nigdy nie odważył zagadać się do chłopaka, teraz również.
*
Gdy minęła wyznaczona godzina do zamknięcia sklepu SeokJin podszedł do blondyna i wyprosił go swoim delikatnym głosem.
- Przepraszam, proszę pana, ale już zamykamy.
Uśmiechnął się gdy tylko ciemne oczy natknęły się na te jego i oblizał usta w momencie, gdy wyższy przeczesał dłonią blond włosy. Jin dopiero teraz zauważył delikatne odrosty na jego głowie.
- Rozumiem, już się zbieram - nieznajomy odwzajemnił uśmiech. Powoli zbierał swoje rzeczy z blatu, a jego powolne ruchy tak bardzo hipnotyzowały bruneta, że stęknął cicho, wyobrażając sobie te dłonie na jego kościstym ciele.
Było mu tak bardzo gorąco. Ten głęboki głos... tak bardzo chciał go słuchać częściej.
- Jestem Namjoon
Zaskoczony brunet spojrzał na chłopaka, próbując zrozumieć czy to co usłyszał było prawdziwe, czy może właśnie się przesłyszał?
Namjoon zarzucił swoją torbę na prawe ramię, po czym skierował się do wyjścia. Zatrzymał się dopiero po chwili by spojrzeć na stojącego w oszołomieniu Jina.
- Idziesz?
Brunet pokręcił głową powracając do rzeczywistości i z pęczkiem kluczy w dłoni podszedł do wyjścia. Zgasił światło, zamknął drzwi, przekręcił kluczyk i spojrzał na Namjoona.
- Więc...
- Jak masz na imię? - przerwał mu, a z kieszeni wyciągnął dwa różowe lizaki, z czego jeden podał brunetowi
- J-jestem SeokJin - szepnął ledwo słyszalnie
Poczuł jak krew napływa do jego już czerwonych policzków, gdy wpatrywał się w lizaka w ustach blondyna. To jak oplatał on lizaka o smaku truskawkowym.
- Jin hmm? Ślicznie - mruknął tuż przy uchu niższego - Jest już późno, dlaczego zawsze zostajesz sam do tak późnej godziny?
- To moja praca - westchnął - a Ty? Dlaczego zawsze zostajesz, chociaż możesz iść do domu?
- Ponieważ nie chciałbym aby ci się coś stało.
Serce Jina jakby przez moment przestało bić. Zawsze chciał by ktoś się o niego troszczył, jednak nie spodziewał się, że będzie to zupełnie przypadkowy, obcy dla niego mężczyzna.
- Mogę Cię odprowadzić? Negatywna odpowiedź nie wchodzi w grę - zaśmiał się, a Jin poczuł, jakby usłyszał najpiękniejszy odgłos w swoim życiu.
- Jeśli tak bardzo nalegasz...
- Nalegam.
*
Połowę drogi spędzili na rozmowach o wszystkim i niczym. Zajęci byli komentowaniem każdego napotkniętego przez nich obiektu, zaczynając na zgniecionej puszce leżącej gdzieś ma trawie, a kończąc na palących się światłach w oknach mieszkań. Zastanawiali się, jak bardzo człowiek musi być samotny, siedząc samemu do późnych godzin i pracując na laptopie, komputerze lub oglądając samotnie film.
- Ile masz lat? - spytał SeokJin gdy mijali kolejną już ławkę z wypisanymi na niej imionami kochanków.
- Dwadzieścia cztery
- Naprawdę? Wyglądasz na odrobinę starszego.
- A Ty księżniczko? Ile masz lat? Na pewno nie więcej niż trzydzieści.
- Uuuu... pomyliłeś się. Mam pięćdziesiąt w tym roku, ale rocznikowo dwadzieścia sześć - zaśmiał się perliście - Możesz do mnie mówić hyung, kochany.
- Hyung? Chyba nie skorzystam. Wolę... bardziej oryginalne określenia dla takiego anioła jak Ty księżniczko.
Soczysty rumieniec wpłynął na twarz starszego po usłyszeniu komplementu od wysokiego chłopaka.
Jezu on jest tak bardzo przystojny.
- Daleko mieszkasz? - Namjoon zmienił temat, jak również tempo chodu.
- Nie, już za tym skrętem w lewo. Czy... chciałbyś może wejść? Napić się czegoś ciepłego? Wiesz... jest chłodno i w ogóle - podrapał się po karku.
Jin błagał w myślach, aby chłopak się zgodził, jednak jego poważna mina oraz długi brak odpowiedzi strąciły go z tropu. Sam już nie wiedział czy powinien obawiać się odrzucenia. Dopiero uśmiech, który rozświetlił twarz Namjoona usunął wszystkie obawy.
- Bardzo chętnie.
Tak bardzo chciał złapać jego wielką dłoń.
*
Jin wpisał kod potrzebny aby wejść do budynku. Zostały im do pokonania dwa piętra dzielące ich od potulnego mieszkania bruneta.
Chłopak szedł przodem, prowadząc swojego gościa na swoje terytorium.
*
Po przekroczeniu progu mieszkania Jin zapalił lampę, która poraziła ich oczy swoim światłem, ukazując niewielki korytarz prowadzący do reszty części mieszkania. Korytarz wymalowany był w odcieniu ciepłego beżu, a uwieszone na ścianie zdjęcia tylko dodawały mu uroku. Dwójka mężczyzn zdjęła z siebie obuwie i podążyła w głąb mieszkania.
Namjoon rozglądał się dookoła zapamiętując każdy szczegół. Naprawdę interesowało go wszystko związane z SeokJinem.
Kiedy przeszli do salonu, najbardziej zaciekawiła go szafa stojąca po lewej stronie w pobliżu kolejnych drzwi. Cała zapełniona była książkami, które sam tak bardzo kochał czytać.
- Czuj się jak u siebie - powiedział brunet, a sam poszedł do kuchni aby wstawić wodę w czajniku na herbatę.
Jego serce biło jak szalone na myśl o tym, jak bardzo przystojny facet czeka na niego w pomieszczeniu obok. Tak bardzo chciał go przy sobie.
Jesteś szalony SeokJin. Przecież dopiero co dziś praktycznie zacząłeś waszą znajomość. Opanuj się.
Przeczekał w kuchni ponad piętnaście minut, aż do zagotowania się wody i z dwiema parującymi herbatami wrócił do salonu.
Namjoon zwrócił swój wzrok w stronę drobnego bruneta i odebrał swoją herbatę z jego rąk.
Sączyli napój w ciszy. Siedzieli tak blisko siebie a ich kolana się stykały. Wzrok Jina napotkał ten Namjoona gdy uważnie obserwował jego twarz, natrafiając co jakiś czas na jakieś niedoskonałości. Nie zauważył nawet gdy jego ręka powędrowała w stronę twarzy nieznajomego.
- Czy... mogę Cię pocałować? - pytanie opuściło jego usta, a blond włosy chłopak jakby na nie czekając przyciągnął starszego do siebie.
Brunet oddawał delikatne pocałunki. Powoli zaczął oddawać się powolnej piszczocie, a dłoń młodszego zawędrowała na jego udo aby móc wędrować w górę oraz w dół coraz bliżej intymnych części Jina.
Ich pocałunki zaczęły zmieniać się w bardziej namiętne. Tak bardzo siebie pragnęli. Tak bardzo pragnęli swoich ciał. Nie czekając dłużej Namjoon uniósł Jina, a swoje wielkie dłonie ułożył na jego okrągłych pośladkach, które po chwili ścisnął, a z ust starszego wymknął się cichy jęk.
Chociaż chłopak był w tym mieszkaniu po raz pierwszy, od razu odgadł w którym pomieszczeniu znajduje się sypialnia, do której dostał się bez najmniejszego problemu, by móc ułożyć swojego kochanka w miękkiej pościeli. Obdarowywał jego szyję gorącymi pocałunkami a każdy z nich wywoływał ciche westchnienie Jina, który czuł się tak dobrze i grzechem byłoby przerwać.
Blondyn otarł się swoim kroczem o starszego, w zamian otrzymując zduszony jęk. Ponownie zaatakował usta Jina i nie czekając na pozwolenie ściągnął z niego górną część ubrania. Ciepłe usta zetknęły się ze skórą kochanka wijącego się pod mężczyzną.
Było im tak gorąco.
Dłoń Namjoona powędrowała w dół, aby móc ścisnąć się na penisie chłopaka zakrytym materiałem dżinsów.
Zębami drażnił sutki bruneta, natomiast drugą dłonią pieścił jego brzuch oraz okolice podbrzusza. Jin był już tak twardy. Chciał więcej. Chciał poczuć Namjoona tam na dole. W sobie. Chciał się z nim kochać.
- Ugh... czy musisz mnie t-tak drażnić? - szepnął pomiędzy jękami, krzyżując spojrzenie z młodszym.
- Jaka księżniczka jest niecierpliwa - zaśmiał się wyższy.
Palce wkradły się za materiał ciasnych spodni. Te wylądowały na podłodze chwilę po ubraniach należących do Namjoona. Leżący pod nim brunet był tak piękny.
Usta Namjoona po raz kolejny zaatakowały jego skórę. Jin ścisnął dłonie na pościeli gdy poczuł gorący język na swoim penisie. Spojrzał w dół a widok Namjoona, który właśnie postanowił mu obciągnąć odebrał mu tlen.
Kurwa, on wygląda perfekcyjnie nawet z jego penisem w ustach.
Chłopak wypiął swoje biodra w górę. Kurwa było mu tak przyjemnie. Kolejne jęki uciekały z różowiutkich ust starszego. Gdy Namjoon zaprzestał wykonywanej czynności, chłopak stęknął pragnąc więcej. Usta kochanka zastąpione zostały ciepłą dłonią zaciskającą się na trzonie. Kciukiem rozprowadzał preejakulat po główce, drażniąc przy tym szczelinę. Powoli przyspieszył swoje ruchy na penisie kochanka doprowadzając go tym do prawdziwego szaleństwa i gdy Jin myślał, że już za chwilę dozna spełnienia dłoń Namjoona zniknęła
Chłopak jęknął z frustracji i spojrzał na swojego kochanka z wyrzutem. Blondyn wpatrywał się w bruneta po czym przyciągnął go do kolejnego pocałunku, podczas którego ocierali się o siebie, powodując tarcie pomiędzy ich penisami.
Po dość długiej chwili młodszy odsunął się aby pozbyć się niepotrzebnej już bielizny.
- Kurwa, błagam Cię, czy musisz tak przedłu-ochhh..
Mężczyzna westchnął gdy w jego wnętrzu znalazł się palec blondyna, a zaraz po nim kolejny sprawnie go rozciągając, aż do momentu gdy natrafił na czuły punkt.
- Ahh... t-tam - jęknął Jin przyciągając blondyna do delikatnego pocałunku.
Namjoon poruszał palcami zginając je, aby po chwili móc zastąpić je czymś o wiele większym. Bez ostrzeżenia wszedł w bruneta powodując tym zduszony krzyk kochanka.
- Jesteś tak kurewsko ciasny - mruknął poruszając powoli swoimi biodrami - To tak kurewsko dobre mmm...
Poruszał się w nim powoli za każdym razem idealnie uderzając w ten wspaniały punkt. Łza spłynęła po poliku Jina. Było mu tak przyjemnie. Jednak chciał więcej. Pragnął więcej.
- Nam, błagam - sapnął nie mogąc już dłużej znieść powolnego tempa kochanka. To doprowadzało go szaleństwa.
- O co błagasz księżniczko?
Uśmiech pojawił się na pełnych ustach blondyna. Tak bardzo polubił drażnić starszego.
- S-szybciej... błagam... t-twoje tempo mnie z-zabija
Kolejne jęki uciekały z ust starszego, gdy Namjoon usłuchał jego prośby. Blondyn pchał coraz mocniej dłonią trzymając biodra starszego. Nogi Jina zarzucone miał na ramionach, aby łatwiej i głębiej móc w niego wchodzić.
- Jesteś tak kurewsko dobry. Wspaniale mnie przyjmujesz - chłopak przyspieszył swoje ruchy.
Ich stosunek stał się wręcz dziki co bardzo im pasowało. Był tak bardzo twardy. Pochylił się nad mężczyzną językiem pieszcząc jego podniebienie. Jin odpowiedział jedynie kolejnym jękiem gdy dłonie do tej pory zaciskające się na materiale przeniósł na plecy chłopaka.
Wolną dłoń przeniósł na penisa starszego aby ścisnąć go u podstawy, powodując tym kolejną falę przyjemności kochanka.
Kurwa, pragnienie totalnie pochłonęło mu umysł. Czuł, że jest już blisko a nogi miękną mu i stają się niczym z waty.
Osiągając spełnienie wykrzyknął imię kochanka i pogrążył się w przyjemności. Namjoon poruszał się w nim przedłużając orgazm bruneta. Zacisnął dłonie na mlecznobiałych biodrach starszego. Po chwili sam szczytował w jego wnętrzu i opadł zmęczony obok starszego wciąż z niego nie wychodząc.
Sperma wyciekała z różowej dziurki chłopaka brudząc białą pościel, a dłoń kochanka powędrowała na uda bruneta. Namjoon delikatnie gładził uda kochanka, co jakiś czas całując jego zarumienione policzki.
Obydwaj czuli się tak dobrze. To był zdecydowanie najlepszy seks w ich życiu. I to było zdecydowanie tak bardzo niegrzeczne.
~ †~ †~ †~KONIEC
A/N:Shota dedykuję Bairre z okazji jej urodzin. Napisany został pod wpływem chwili, więc nie jest on do końca dopracowany, jednak myślę, że mimo wszystko się podobał^^
Jeszcze raz życzę Ci wszystkiego najlepszego kochana ❤❤❤❤
/BK
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz