sobota, 19 sierpnia 2017

Hello Little Baby || ChanBaek

Pairing: ChanBaek
Rating: NC-15
Gatunek: AU, mpreg, wspomniany smut
Ilość słów: Ponad 1 000
Autor: KPopLoveChanyeol
Ostrzeżenia:   Brak~











Kocham Cię...
Tak bardzo Cię kocham...









•••









Dzień był pochmurny, pomimo faktu iż był to początek lata, po którym bardziej można było spodziewać się rażącego słońca i wysokiej temperatury, której brak spowodował, że Chan wraz z HyeMi musieli zostać z rodzicami w domu zamiast bawić się wraz z resztą dzieci na podwórku.

Od samego rana dziewczynka wraz z chłopczykiem biegali po całym domu i rozświetlali atmosferę swoimi śmiechami i radosnymi głosami.

Baekhyun siedział w wygodnym fotelu i czytał książkę, która swoją fabułą wciągnęła go do fikcyjnego świata powstałego z wyobraźni autora. Delikatne promienie słońca przebijające się przez chmury, oświetlały delikatnie jego twarz dając osobie patrzącej z boku wrażenie, jakby patrzyla się wprost na prawdziwego anioła. I tak widział go właśnie Chanyeol. Jako wspaniałego anioła, który przyleciał na ziemię specjalnie dla niego.

Dosiadł się do swojego męża i pozwolił wtulić się w jego ciało. Pocałował delikatną skórę na jego szyi, po czym powrócił do obserwowania dwójki szkrabów.



- Tato! Tato! Chan zniszczył mi lalkę! - HyeMi podbiegła do młodych rodziców i wskazała na lalkę Barbie z oderwaną głową.

- Na pewno tego nie chciał kochanie - odpowiedział Chanyeol. Zdążył już przywyknąć do nieznośnego zachowania starszego z rodzeństwa.

- Chciałem! - Chan wyłonił się zza kanapy, a swoich malutkich dłoniach trzymał zabawkową tarczę - Machała mi nią przed nosem tatusiu!

- HyeMi, nie powinnaś była tego robić skoro brat wyraźnie ci powiedział, że nie chce abyś mu dokuczała - pogładził leciutko jej brązowe włoski i z powrotem wrócił  do wpatrywania się w młodszego mężczyznę.

- Jesteś okrutny! - dziewczynka odwróciła się na pięcie, po czym pobiegła do swojego pokoju, a Chan prychnął cichutko pod nosem i zajął się rysowaniem w zeszycie.



Baekhyun zaśmiał się cicho co zwróciło uwagę starszego. To było takie urocze gdy Chanyeol próbował zapanować nad dziećmi, a w rezultacie to on wychodził na tego złego.


Pomimo brzydkiej pogody, w ich domu zawsze panował słoneczny dzień.










***






Po południu do domu młodej pary wpadła Taeyeon aby zająć się dziećmi, ponieważ ich rodzice byli umówieni na randkę, a Chanyeol nie miał zamiaru kłócić się z HyeMi o to kto ma rację.
Przecież każdy wie, że lody czekoladowe to najlepszy pomysł na obiad, prócz narzekającego tatuśka.

W końcu... czy to nie takie oczywiste?
- Papa tatusiu! - pożegnała się mniejsza z rodzeństwa i ucałowała Baekhyuna w policzek.
Chanyeola wyminęła, szeptając pod nosem jakim to jest gburem gorszym od dziadka Parka. Czym trafiła prosto w serce głowy rodziny, który jedynie spiorunował dziewczynkę wzrokiem. Niech wie, kto rządzi w tym domu.

- Chan, pamiętasz co powiedziałem? - brunet złapał chłopca za ramię, odwracając tym w swoją stronę.

- Że mam się zachowywać, aby ciocia Taeyeon i wujek Heechul się nie denerwowali, pamiętam - uśmiechnął się, po czym wtulił w ojca.

- Dziękuję ci Taeyeon, za wszystko - Baekhyun uściskał czarnowłosą dziewczynę, po czym jeszcze raz pożegnał z dziećmi.

Zostali sami. Wreszcie mieli wolny dom i zero pomysłów jak spożytkować ten cenny czas. Z początku zastanawiali się nad wyjściem do kina, jednak gdy sprawdzali repertuary nie leciało nic ciekawego, później zastanawiali się nad basenem, oczywiście Baekhyun był przeciwny, nie chciał aby ktokolwiek poza nim obserwował Parka. Został im jedynie spacer w parku lub nad rzeką Han, niestety pogoda nie dopisywała a żadne z nich nie chciało moknąć, by później leżeć w łóżku z podwyższoną temperaturą, więc zdecydowali się na zostanie w domu.

Baekhyun wskoczył na kremową kanapę i poklepał miejsce obok siebie, które już po chwili zostało zajęte przez jego męża.

Czy aby na pewno zasłużyłem sobie na takie szczęście?

Na dwójkę wspaniałych dzieci i mężczyznę z moich snów?

Cichy, głęboki głos Chanyeola powodował przyjemne dreszcze na ciele mniejszego. Tak bardzo kochał tego drania. W tym momencie czuł się jakby był najszczęśliwszym człowiekiem na świecie będąc trzymanym w objęciach ukochanego.  W telewizorze rozpoczął się film, będący komedią romantyczną, a na usta Baeka wpłynął delikatny uśmiech.


Tak strasznie Cię kocham...








W połowie filmu starszy zaczął całować szyję mniejszego, dłonie wsuwając pod szarą koszulkę. To był ich dzień. Wolny od dzieci. Baek mruknął cicho gdy jedna z dłoni Parka zmieniła kierunek i znalazła się na wrażliwych udach bruneta, krążąc w górę i w dół coraz bliżej tego intymnego miejsca.

- Ch-Chan, ale film... - chłopak złapał dłoń kochanka i spojrzał mu wprost w czekoladowe oczy wypełnione miłością, czułością i pożądaniem.

- Film może zaczekać.

Mężczyzna ucałował różowe usta Baekhyuna, a ten zaśmiał się cicho zanim objął rękoma jego szyję. Pogrążeni w słodkich pocałunkach obijając się o meble doszli do schodów, przy których młodszy wskoczył na Chanyeola obejmując go nogami w pasie. 

Był naprawdę szczęśliwy.

Gdy przenieśli się wyżej do sypialni usłyszeli ciche warczenie od strony łóżka. Obydwaj równocześnie przenieśli swój wzrok na Betty, psa, który był z Baekhyunem od czasu porodu. Lekko zdziwieni zaśmiali się wspólnie. Betty momentami naprawdę ich zaskakiwała. Chanyeol nie zwracając na niej szczególnej uwagi ułożył Baekhyuna na miękkim materacu, a gdy tylko pozbył się suczki z pomieszczenia, wrócił do swojego męża, który czekał na niego w kuszącej a jednocześnie niewinnej pozycji.

- Park Baekhyunie, czy zechcesz tę noc spędzić z najseksowniejszym, najprzystojniejszym i najskromniejszym mężczyzną jaki chodzi po tej planecie? Z najwspanialszym ojcem Twoich dzieci? - Park zawisnął nad brunetem, a jedynie centymetry dzieliły ich przed ponownym złączeniem ust.

- Oczywiście, a czy ty Park Chanyeolu, masz ochotę kochać się z osobą z Twoich snów? Jesteś gotowy zaznać prawdziwej rozkoszy? - młodszy przygryzł uwodzicielsko dolną wargę i przyciągnął męża do pocałunku wypełnionego namiętnością.

- Zawsze i wszędzie maleństwo.

Delikatne pocałunki i mlaśnięcia wypełniały pomieszczenie, co nie potrwało długo. Czarnowłosy mężczyzna dosyć szybko pozbył się górnych części ubrań, a za cel swoich ust obrał sobie klatkę piersiową dwudzestosześciolatka. Ciche jęki uciekały z ust Baekhyuna, jednak ten nawet nie próbował ich powstrzymać. Było mu zbyt gorąco i tak bardzo pragnął tego mężczyzny. Ciągłe wstrzymywanie się przy dzieciach było naprawdę męczące. Zwłaszcza gdy mieszkało się pod jednym dachem z kimś tak kuszącym. 
Młodszy złapał za kruczoczarne kosmyki kochanka aby móc po raz kolejny posmakować jego ust, których wciąż było mu mało. 

- Maleństwo, nawet nie wiesz jak bardzo pragnę Cię w tym momencie - mruknął zdejmując z bruneta dżinsowe spodnie.

- Pokaż mi to kochanie. Pokaż mi jak bardzo pragniesz swojego męża.

Chanyeol znalazł się pomiędzy mlecznobiałymi udami Baekhyuna, które obdarowywał gorącymi pocałunkami, wywołując kolejne przyjemne dla uszu jęki młodszego. Gdy dotarł dłońmi do pośladków, ścisnął je i jednocześnie pocałował przyrodzenie męża przez cienki materiał bokserek. 

- Kochanie, wiesz jak bardzo uwielbiam grę wstępną, ale może dzisiaj sobie podarujemy hm? - spytał młodszy Park, kolanem trącając wrażliwe miejsce Chanyeola.

- Jak sobie życzysz misiu 

Baekhyun uniósł pośladki w górę, aby szybko i bez problemu poradzić sobie ze zdjęciem bokserek. Baekhyun pozbawiony ubrań czekał na ruch Chanyeola, który nadszedł niespodziewanie. Krzyk bruneta rozniósł się po pomieszczeniu gdy  czarnowłosy wszedł w mniejszego.






***







Leżąc w bawełnianej pościeli w objęciach Parka, Baekhyun mruczał cicho czując dłoń ukochanego gładzącą jego odkryte udo.

- Chan? 

- Tak kochanie?

- Nie jestem pewien czy seks był dobrym pomysłem, czy czasem mi nie zaszkodzi - Baek odwrócił głowę w bok by móc spojrzeć mężowi w oczy.

- Dlaczego nie? 

- Park... widzisz... to było niedawno, ale postanowiłem iść do lekarza by się upewnić, bo w końcu sam nie jestem profesjonalistą i..

- Przejdź do rzeczy skarbie - Chanyeol ucałował drobną dłoń bruneta i posłał mu jeden z najpiękniejszych uśmiechów.

- Jestem w ciąży. Będziemy mieć kolejne dziecko...

~~KONIEC












/BK

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz