Gdy mężczyzna się obudził, wciąż leżał na kolanach drobnej blondynki, która spała w niewygodnej pozycji trzymając dłoń na włosach czarnowłosego.
Baekhyun powoli podniósł się z pozycji leżącej i delikatnie ułożył dziewczynę na kanapie. Podszedł po cichu do szafy, z której wyjął koc aby ją przykryć. Ukucnął przy kanapie i wpatrywał się w jej nieskazitelną twarz. Tak bardzo podobną do jego. Dokładnie jak dwa porcelanowe talerzyki. Są dwa. Ale tak bardzo podobne. Prawie, że....idealne, czego oczywiście nie można było powiedzieć o życiu Baekhyuna. Taeyeon jeszcze nigdy się z nikim nie przespała, nie oglądała pornografii i przede wszystkim nigdy się nie zakochała, czego Baekhyun bardzo jej zazdrościł. Była krucha i niewinna. To coś co on sam stracił ponad siedem lat temu poznając Chanyeola i rodząc jego dzieci.
Tak bardzo tęsknił za dotykiem jego ust smakujących słodką czekoladą, która była jego ulubionym napojem w tamtych czasach. Ciekawiło go co teraz pija i jak mu mija czas.
Czy jest szczęśliwy?
Dlaczego po raz kolejny próbuje go zniszczyć?
Baekhyun zawsze starał się być osobą unikającą problemów, jednak przez jeden głupi wypadek obiekt jego westchnień zaczął się nim interesować. Wcześniej nie pomyślałby nawet o tym, że zderzenie się na korytarzu szkolnym sprawi, że jego życie zmieni się na zawsze.
- Jesteś idealny Baekkie - szepnął wysoki chłopak stojąc tak blisko drobnego bruneta. Zdecydowanie zbyt blisko.
- O...czym ty mówisz? - ciemne oczy lustrowały jego twarz bardzo uważnie, tak jakby czerwonowłosy zaglądał mu w głąb duszy, co Baekhyuna przerażało najbardziej, ale mimo wszystko dalej brnął w tą znajomość.
- O twojej porcelanowej, nieskazitelnej skórze....jesteś wspaniały - delikatne pocałunki na szyi sprawiły, że młodszy poczuł się tak jakby sięgnął gwiazd. Było mu wspaniale, pragnął ,aby ta chwila trwała wiecznie, jednak głośne pukanie do drzwi sprawiło, że odskoczyli od siebie jak oparzeni z wypiekami na twarzy.
Baekhyun odsunął się od śpiącej dziewczyny, gdy pojedyncza łza spłynęła po jego policzku, którą otarł wierzchem dłoni. Chanyeol nigdy tak naprawdę go nie kochał. Chciał go po prostu wykorzytać i właśnie to Baekhyun powtarzał sobie w myślach przez te wszystkie lata, nie będąc w stanie wykrzyczeć ukochanemu w twarz wszystko co odczuwał przez ten mijający czas. 2999 dni. Tyle mniej więcej czasu spędził na czekaniu. Tego ostatniego dnia wszystko się zmieniło. Chanyeol przestał go interesować. Zapomniał. Zapomniał o bólu który sprawił mu wyższy. Jednak...teraz powrócił.
Młody koreańczyk siedział za biurkiem i przeglądał wyniki przesłuchania. Musiał wziąć pod uwagę wybór swój, jak i pozostałej dwójki z komisji, jednak boląca głowa cały czas nie dawała mu spokoju, a nieprzyjemne myśli krążyły po jego głowie przez co nie potrafił się skupić na niczym konkretnym, dlatego postanowił wybrać osoby które dostały dwa lub trzy głosy od oceniających. Nie było ich dużo, co bardzo zdziwiło chłopaka. Jego zdaniem przynajmniej czterdzieści osób powinno dostać się jako trainee.
- Soohyun proszę przyjdź tutaj na chwilę - przywołał swoją sekretarkę która zjawiła się niecałą minutę później uśmiechając się szeroko co miała w zwyczaju - to jest lista numerów z przesłuchania. Odnajdź ich na listach zapisów i skontaktuj się z nimi w sprawie podpisania kontraktu.
Dziewczyna kiwnęła lekko głową odbierając dokumenty, po czym wyszła zamykając za sobą drzwi.
Baekhyun oparł się na oparciu fotela. Wyjął z szuflady stary telefon którego używał za czasów liceum. Co prawda szybka pękła mu przez spotkanie z podłogą, lecz wciąż był on w stanie użytku. Chłopak nie raz zastanawiał się nad jego pozbyciem, jednak wspomnienia które się tam znajdowały skutecznie go powstrzymywały.
Odblokował urządzenie wpisując proste hasło będące jego datą urodzin. Na tapecie znajdowało się zdjęcie które Baekhyun lata temu wywołał i znajdowało ono swoje miejsce na szafce w salonie, a mianowocie zdjęcie wysokiego chłopaka, całującego drobnego bruneta.
- Dlaczego jesteś taki wesoły? - spytał młodszy bawiąc się zerwanym mleczem.
Wraz z ukochanym siedzieli na polanie, obserwując ptaki i ciesząc się sobą nazwajem.
- Ponieważ jestem tu z tobą. Rzeczywistość w której jestem twoim chłopakiem miesza mi się z marzeniami o byciu z tobą... - Baekhyun zaśmiał się cicho na te słowa. Chanyeol nigdy nie potrafił powiedzieć czegoś romantycznego w taki sposób, aby zdanie nadal posiadało sens. Ale według młodszego było to cholernie urocze, co nie raz powtarzał starszemu.
- Ej Chan?
- Tak Baekkie? - czerwonowłosy odwrócił się w stronę swojego chłopaka
- Zróbmy sobie zdjęcie dobrze? Co? Hm? - pomachał telefonem przed twarzą chłopaka czekając na odpowiedź
- Niech ci będzię księżniczko - Baekhyun uśmiechnął się szeroko i zbliżył bardziej do kochanka, by już po chwili pstryknąć im zdjęcie, jednak młodszy wcale się nie spodziewał, że zanim jeszcze naciśnie przycisk Chanyeol złoży na jego policzku najsłodszy pocałunek jakim kiedykolwiek obdarował ukochanego.
Delikatny uśmiech wdarł się na usta Baekhyuna gdy przypomniał sobie tą chwilę. Zdecydowanie było to jedno z najpiękniejszych wspomnień jakimi został obdarowany przez Chanyeola, a trochę ich było.
Z ekranu głównego przeszedł na dyktafon, w którym znajdowało się kilkanaście, nie, kilkadziesiąt nagrań z piosenkami od jego.
Sunął palcem w dół, aż dotarł do tej szczególnej która pomimo iż była jedynie zwykłym coverem nagranym w jego wykonaniu, to jednak została zadedykowana Baekhyunowi.
"Cześć, jestem Park Chanyeol i jest to moje...chyba pięćdziesiąte nagranie. Tym razem zdecydowałem się zaśpiewać piosenkę którą znają praktycznie wszyscy, a mianowicie All of Me i ma ona dla mnie szczególne znaczenie ponieważ dedykuję ją najwspanialszej osobie na świecie, mojemu chłopakowi Byun Baekhyunowi.
What would I do without your smart mouth?
Drawing me in, and you kicking me out
You've got my head spinning
No kidding, I can't pin you down
What's going on in that beautiful mind?
I'm on your magical mystery ride
And I'm so dizzy, don't know what hit me,
But I'll be alright
My head's under water
But I'm breathing fine
You're crazy and I'm out of my mind (...)"
I w tym momencie stało się coś, czego Baekhyun nigdy w życiu nie śmiał sobie wyobrażać. Usłyszał jego. Ale nie chodziło tu o nagranie, które było ściszone do połowy, a o głos który dobiegał od strony drzwi.
- Cause all of me
Loves all of you - z cienia rzucanego przez budynek z naprzeciwka wyłoniła się wysoka sylwetka należąca do niego i tym razem to na pewno był on.
- Love your curves and all your edges
All your perfect imperfections - chłopak obserwował uważnie drobną twarzyczkę młodszego po której spłynęła samotna łza
- Give your all to me
I'll give my all to you - coś w sercu chłopaka pękło, wyłączył utwór i rzucił telefon z powrotem do szuflady którą zakluczył.
Spojrzał ze złością na intruza oczekując jakichkolwiek wyjaśnień. Było już po dwudziestej, nikogo nie powinno być już w wytwórni, zwłaszcza jego.
- Co tutaj robisz? - spytał oschłym tonem, uspokajając przyspieszony rytm serca.
- Przyszedłem, ponieważ jakieś pół godzin temu otrzymałm informację o byciu trainee. Wiedziałem, że o tej godzinie wciąż będziesz w pracy, dlatego postanowiłem przyjechać jeszcze dzisiaj.
- Słucham? Jakim cudem się tutaj dostałeś? Nie było cię na przesłuchaniu - po chwili ciszy do młodszego dotarło, że ostatnim uczestnikiem był Chanyeol.
- Wiesz, gdybyś nie mdlał na dźwięk mojego głosu, to zapewne domyśliłbyś się wcześniej, chociaż sądząc po tym, że to tej pory nie miałeś o tym pojęcia to naprawdę jesteś głupi - prychnął podchodząc bliżej biurka - Wciąż masz te głupie nagrania? Powinieneś je skasować.
- Chanyeol...wyjdź - czarnowłosy zamknął oczy. Nie chciał aby taki dupek wyprowadził go z równowagi.
- Dlaczego? Czyżbyś wciąż nie zapomniał swoich uczuć co do mojej osoby? - pochylił się nad biurkiem, a jego twarz była zdecydowanie zbyt blisko twarzy czarnowłosego.
- Po prostu wyjdź...proszę
- Mój mąż jest u ciebie tancerzem wiesz? - starszego najwyraźniej bawiła cała sytuacja, a widok wściekłego Byuna sprawiał mu jedynie przyjemność
- Powiedziałem wynoś się! - krzyknął rzucając w jego stronę szklankę z wodą, jednak ta trafiła w ścianę i stłukła się na milion drobnych kawałków, tak samo jak jego serce.
- Spokojnie kochanie już stąd wychodzę. Widzimy się jutro.
Zaraz po wyjściu Chanyeola, Baekhyun wybrał numer do osoby która znajdowała się jako druga na liście szybkiego wybierania zaraz po Taeyon.
- Halo? Jongin? On znowu wrócił - zaraz po tych słowach połączenie zostało przerwane, a on sam czekał na swojego najlepszego przyjaciela który obiecał, że zjawi się za niecale dziesięć minut.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz