Strony

wtorek, 9 maja 2017

Small Baby: 18. Ostatni raz się Tobą opiekuję



Poranek zaczął się dosyć zwyczajnie. Nie licząc śpiewu pani Byun, który roznosił się po całym mieszkaniu wraz z zapachem smażonych jajek.
Kobieta postanowiła spędzić więcej czasu ze swoim synem, więc w rezultacie została na noc. Noc, przez którą Baekhyun nie był w stanie się wyspać. Ciągłe słuchanie o Chanyeolu, jak ona chciałaby by do siebie wrócili, zaczęło go irytować, a chęć zamordowania własnej matki narastała z każdą następną sekundą. To nie tak, że Baekhyun był uczulony na te imię. Po prostu jego serce bolało gdy wspominał wspaniałe chwile z chłopakiem.

- Baekhyunnie! Śniadanie gotowe! - krzyknęła pani Byun

Kobieta potarła delikatnie swoje dłonie, po czym odłożyła spaloną patelnię do zlewu.









*









W pracy mężczyzna wypełniał w skupieniu papiery. W południe miało odbyć się spotkanie z pracownikami firmy, odnośnie sytuacji jaka miała miejsce o poranku.  A mianowicie, jakiś śmieszek postanowił, że powiesi na wytwórni wielki plakat z ogłoszeniem, iż nowi członkowie debiutującego zespołu współżyją ze sobą oraz molestują niepełnoletnie uczennice szkół gimnazjalnych, co było oczywistą bzdurą, lecz tym samym dało Baekhyunowi do zrozumienia, że w swoich szeregach znajduje się kret konkurencji, którego powinien pozbyć się jak najszybciej.
Prócz tego w głowie wciąż krążyły słowa Chanyeola, nie dające mu żyć.

- Nie zabiorę.... tylko się nimi zaopiekuję wraz z tobą




- W końcu to moje dzieci. Ty jedynie je urodziłeś gdy wyjechałem i zaopiekowałeś się nimi pod moją nieobecność, więc pozwolę aby mieszkały u ciebie.


- Jeśli chcesz, mogę się nimi opiekować zamiast tej twojej blond przyjaciółeczki.


- Mam nadzieję, że nie uwierzyłeś w moje wcześniejsze słowa. Już dla mnie nic nie znaczysz. Naprawdę.


- Być może kiedyś byliśmy razem. Jednak... sam nie wiem czy chciałbym do ciebie wrócić.... oczywiście jeśli miałbym taką możliwość!


- Gdybyśmy wciąż byli razem, prawdopodobnie dzieci byłyby pod moją opieką, jesteś zbyt dużym pracoholikiem. Nie powinieneś ich mieć.




Pierwsze i ostatnie zdanie tak bardzo sobie przeczyły, że Baekhyun zaczął wątpić w to co powiedział mu chłopak

Skoro nie chciał mu ich odbierać, to po co ta cała gadka o opiece? Co w niego wstąpiło?

Baekhyun za wszelką cenę chciał się tego dowiedzieć, nawet jeśli jego serce miało pokochać tego drania na nowo.

Nie.

On kochał go od zawsze.










*









Podczas zebrania zostało omówionych kilka kwestii związanych z firmą, a nagłe pojawienie się kreta w szeregach zszokowało każdego z obecnych na nim członków.

Jedyną osobą, której nie ruszała wcale ta sytuacja była Yuri. Dziewczyna, która zazwyczaj siedziała cicho i notowała o wszystko o czym jest wspominane. To właśnie ona przynosiła mu papiery ze spotkań na których nie był w stanie się pojawić.

I to była pierwsza podejrzana osoba na jego liście.






*






Park czekał przy wejściu do firmy tak długo, aż powoli zaczęło się ściemniać. Było już po godzinie dwudziestej drugiej gdy z budynku wytwórni wyszła drobna postać prezesa.

Włosy Baekhyuna były w nieładzie, a sam chłopak dawał wrażenie jakby miał się zaraz przwrócić.


Nie powinien był siedzieć sam do tak późnej godziny.


Chanyeol ukrył się za słupem, aby młodszy mężczyzna go nie zauważył, nawet jeśli było to naprawdę głupie.
Przecież nie chciał na niego napaść, a jedynie się upewnić czy ten dotrze bezpiecznie do domu, zwłaszcza, że dziś nie przyjechał do pracy samochodem a postanowił urządzić sobie spacer.


Głupek.


Baekhyun szedł powoli w stronę swojego domu i nawet nie zawrócił uwagi na wysoką sylwetkę byłego, obok którego przeszedł. Był tak bardzo zmęczony.
Myślał o wzięciu wolnego na kilka dni, lecz nie potrafił zostawić swoich podopiecznych samych z całymi przygotowaniami i całą resztą prostych obowiązków. Dopiero co zrobił sobie przerwę na jakiś czas.

Starszy chłopak obserwował uważnie każdy ruch Baeka, a jego serce momentalnie stawało, gdy sylwetka młodego ojca przechylała się w któryś bok, a jeśli się przewróci, następnego dnia (jeśli nie powstanie po upadku żadna rana) na jego ciele pojawi się ogromny siniak.

Baekhyuna można tak łatwo zranić, nie tylko słowami, o czym Chanyeol bardzo dobrze wiedział.

Wiedział o Baekhyunie wszystko.

- Ty gnojku! - Chanyeol podskoczył słysząc krzyk mniejszego, który teraz stał w miejscu. Byli tak blisko jego domu.



Dlaczego nie wchodzi?


Zauważył mnie?


Niemożliwe...nawet się nie odwrócił!



- Dlaczego mi to robisz? Co ja ci zrobiłem? - krzyki czarnowłosego stawały się coraz głośniejsze - To Ty wyjechałeś! Zostawiłeś mnie!

Dopiero po chwili dotarło do Chanyeola co się tak naprawdę dzieje.

Baekhyun jest pijany.

Nie spodziewał się, że tak zapracowana osoba jak on znajdzie czas na picie i to jeszcze w miejscu pracy!

Byun upadł na ziemię. Nie przejął się chłodem ani łzami w oczach. Chciał się pozbyć okropnego uczucia jakie dręczyło go już od jakiegoś czasu.

- Nic nie rozumiesz! Ja.... to Ty nie chciałeś mieć ze mną już nic wspólnego! Ja-ja... to nie moja wina, że wciąż Cię kocham! Nie moja wina, że mam dwójkę dzieci! To Ty sprawiłeś, że się w Tobie zakochałem! Ty mnie zapłodniłeś! Dlaczego teraz chcesz mnie zniszczyć?


To nie moja wina, że wciąż Cię kocham.


To nie moja wina, że wciąż Cię kocham.


To nie moja wina, że WCIĄŻ Cię kocham.


Nie moja wina, że wciąż Cię kocham.


Że WCIĄŻ Cię kocham.


KOCHAM.


Baekhyun mnie kocha?


Serce Chanyeola zabiło mocniej. Znowu to samo. Znowu to cholerne uczucie, które nie dawało mu żyć przez ostatnie lata z dala od ukochanego.

Powoli podszedł do klęczącego chłopaka i objął go swoimi ramionami. Młodszy próbował się odepchnąć. Z przerażenia szarpał się na wszystkie strony, a Chanyeol już wiedział, że następnego dnia okolice jego oka będą fioletowe. Nawet nie wiedział jaką siłą włada Byun, a mimo to zbliżył się do niego i dał się pobić.

Dopiero po piętnastu minutach czarnowłosy opadł ze zmęczenia.






*






W domu Byuna panowała cisza. Chanyeol domyślił się, że dzieci są u Taeyeon, a to oznacza, że wcześniej Baek się z nią skontaktował i poinformował ją o godzinie swojego powrotu.

Tej nocy Park postanowił zostać na noc i zaopiekować się Byunem, tak jak zaopiekowałby się nim gdyby byli razem.

Położył Baekhyuna do łóżka, a sam rozejrzał się po pomieszczeniu.

Pokój jego byłego wyglądał podobnie do tego, gdy Baek mieszkał u rodziców. Oba pokoje różnił jedynie brak plakatów. Wcześniej Baekhyun miał obsesję na punkcie H.O.T, Super Junior oraz Shinhwa, a plakaty zajmowały trzy czwarte miejsca na ścianach. Teraz... w jego pokoju było tak... czysto. Kilka zdjęć ułożonych ma komodzie i dwa na szafce nocnej. Jedno z nich przedstawiało radosnego Byuna z dwójką pociech.

- Jakie urocze - skomentował Park

Następnie jego wzrok podążył na drugą trochę starszą niebieską ramkę, w której znajdowało się zdjęcie przy którym przez ponad siedem lat znajdowała się naklejka w kształcie serduszka.

Serce Chanyeola po raz kolejny tego dnia szybciej zabiło i mógłby przysiąc, że serce powinno mu nawalić już dawno temu.

Na zdjęciu widać było młodego Byuna za czasów liceum i przy jego boku wysokiego chłopaka z lekko odstającymi uszami.


Zachował to zdjęcie.


On naprawdę je zachował.


Próbował powstrzymać swoje uczucia i myśleć o Sehunie.
Musiał mysleć o Sehunie.


Nie myśl o Baeku... myśl o swoim mężu... tak... myśl o Sehunie.


Ale Baek wygląda przecież tak pięknie.


Tak niewinnie.


Cholera walić to!


Wyższy odsunął się od łóżka. Chciał pójść do kuchni w celu nalania sobie do szklanki wody, jednak chuda dłoń Baekhyuna go przed tym powstrzymała.

- Proszę... nie zostawiaj mnie znowu - szepnął mniejszy

Jego brązowe oczy wpatrywały się w te należące do Chanyeola. Starszy wstrzymał swój oddech. Po chwili wahania wsunął się pod ciepłą pościel, a drobne ręce Baekhyuna objęły go w pasie.

Tak bardzo za tym tęsknił.

Obydwaj tęsknili za swoim dotykiem.

Przez myśl Parka przemknął nawet pomysł o pocałowaniu różowych ust Byuna.

Z wielką trudnością starał się powtrzymać.

Zamknął oczy. Dłońmi oplótł Baekhyuna i przyciągnął bliżej siebie. Nie minęła nawet chwila gdy na swoich ustach poczuł znajome mu ciepło, jednak gdy otworzył oczy Baekhyun spał.



Czy właśnie mi się wydawało, czy Baekhyun mnie pocałował?








/BK

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz