Strony

czwartek, 12 stycznia 2017

Small Baby: 01.Ostatnia informacja







Baekhyun obudził się z samego rana wraz z dźwiękiem pierwszych melodii piosenki ustawionej w budziku na ósmą rano. W końcu jego dzieci chodzą do pierwszej klasy szkoły podstawowej, musi je wyszykować, zrobić im śniadanie i sprawdzić czy wszystko mają zapakowane do swoich małych plecaczków.
Przeciągnął się i opuścił swoje łóżko, powoli udając się do łazienki, w celu wzięcia porannego prysznica. Baek wyznawał zawsze jedną zasadę: Dzień bez prysznica, to dzień stracony. Można by powiedzieć, że chłopak przesadza z swoją higieną, jednak gdy ma się dwójkę dzieci na utrzymaniu , małego rozbrykanego psiaka i pracę do wieczora to prysznic jest jedynym plusem obecnego życia. Ciepłe krople wody dotykające jego skóry, skutecznie sprawiały, że Baekhyun zapominał o wszystkich problemach które nagromadziły się przez lata i były jego wiecznym utrapieniem.
Gdy tylko skończył płukać włosy, wytarł się ręcznikiem, wysuszył je suszarką i ubrał ciepłą bluzę którą podkradł siedem lat temu swojemu byłemu i która jednocześnie należała do jego ulubionych i budziła w nim te przyjemne wspomnienia, jak to leżeli razem na łące rozmawiając o byle jakich głupotach. On położony na jego kolanach. Wyższy głaszczący mniejszego po puszystych włosach. Byli szczęśliwi. Tak bardzo szczęśliwi.
Baekhyun pokręcił lekko głową starając się oddalić od siebie to wspomnienie które teraz sprawiało mu tyle bólu.

- Nie myśl o tym - szepnął do siebie ubierając na nogi kapcie - Nie pozwól by to wróciło.

Chłopak zszedł po schodach do salonu rozglądając się dookoła. Jego mieszkanie wyposażone było w najnowocześniejsze sprzęty technologiczne. W salonie naprzeciw kanapy z dwoma fotelami stał plazmowy telewizor, a do niego podłączone były dwie wieże, xbox i DVD. Na dywanie leżały porozrzucane zabawki Chan'a, a na stoliku znajdowało się kilka lalek należących do HyeMi. Meble w salonie były w odcieniu ciemnego brązu, natomiast meble w jego sypialni były zupełnie białe, a na nich ustawione zostały różne zdjęcia lub drobne dodatki.

Baekhyun po urodzeniu swoich dzieci wyniósł się od rodziców i kompletnie odciął od nich kontakt. Firma B&P Group  była jedną z największych firm znajdujących się w całej Korei Południowej, jednak nie należała ona jedynie do rodziców Baekhyuna, ale również do rodziców Chanyeola o którym ten usilnie próbował zapomnieć, natomiast on sam posiadał wytwórnię BB Entertainment.
Powolnym krokiem udał się do sklepu lekkim skinieniem głowy witając sąsiadów napotkanych po drodze z którymi starał się utrzymywać przyjazne kontakty. W końcu sąsiedzi w roli wrogów nie byliby dla niego ulgowi, a jego życie zostałoby zmiecione w pył przez ich dwulicowe twarze. Każdy z nich skrywał przed światem swoje mroczne tajemnice, jednak każdy w tej okolicy udawał, że nic nigdy nie miało miejsca, dlatego wprowadzało się tu coraz więcej sławnych i bogatych osób.
W sklepie Baekhyun przywitał dobrze znaną mu kasjerkę i wszedł w głąb w poszukiwaniu płatek czekoladowych które Chan uwielbiał tak bardzo i płatek w kształcie ciasteczek które natomiast wielbiła jego córka. Gdy już odnalazł poszukiwaną półkę, podszedł do części z pieczywem i zabrał jeden bochenek chleba oraz dwanaście bułek, sześć z pestkami dyni i sześć kajzerek. Po drodze do kasy złapał jeszcze słoik z nutellą i paczkę ryżu.

- Cześć Taeyeon - odezwał się do blond włosej kasjerki ubranej w bawełnianą koszulę w czarno-czerwoną kratę

- Hej Baekkie - Taeyeon uśmiechnęła się szeroko biorąc od czarnowłosego koszyk z jego zakupami. - Na którą idziesz dziś do pracy?

- Dzisiaj? Tak jak zawsze, zawoże dzieciaki na trzynastą do szkoły, o wpół do drugiej jestem w pracy i później około szesnastej odbierasz je ze szkoły.

Dziewczyna słysząc odpowiedź zaśmiała się cicho

- Nie pytałam się o twój dzień, a o to na którą godzinę zaczynasz pracę Baekkie. A tak przy okazji, skoro jesteśmy już przy temacie dzieci to nie musisz płacić mi za opiekę nad twoimi pociechami, jesteś moim przyjacielem, to normalne, że pragnę ci pomóc.

- Tae...chcę ci się w ten sposób odwdzięczyć...jeśli nie chcesz abym ci płacił, to powiedz w jaki inny sposób mogę spłacić swój dług wobec ciebie - Baekhyun zbyt zajęty rozmową nie zauważył kolejki tworzącej się za jego osobą.

- Słuchaj, nie możemy teraz rozmawiać, ale jeśli dziś zjemy kolację, będziemy kwita i jeśli chcesz, możesz wziąć ze sobą dzieciaki.

- Pewnie, zadzwonię do ciebie w wolnym czasie, możesz być tego pewna.

Czarnowłosy chwycił siatkę z zakupami, po czym opuścił sklep, udając się do swojego mieszkania.

Mężczyzna przekroczył próg kuchni, wypakował zakupy, po czym wstawił w garnuszku mleko na kakao i płatki.

W czasie w którym oczekiwał na mleko, postanowił pójść do pokoju starszego z rodzeństwa. Podszedł powoli do łóżeczka swojego synka i zaczął powoli nim potrząsać, tak aby wybudzić go ze snu. Uśmiechnął się gdy tylko Chan otworzył swoje małe oczka.

Był podobny do swojego taty i tego Baekhyun nie był w stanie znieść, jednak Chan był jego synkiem. Kocha go. Podobieństwo do byłego ukochanego nie może mu przysłonić miłości do jego dzieci, w końcu to dla nich żyje. Już dawno chciał się poddać, jednak gdy po raz pierwszy ujrzał je w swoich rękach, wiedział, że nie będzie w stanie opuścić żadnego z dwójki rozbrykanych bliźniaków.

- Tatusiu? - szepnął Chan rączkami przecierając zaspane oczka.

- Śniadanie jest już gotowe - powiedział Baekhyun głaszcząc chłopczyka po główce - obudź siostrzyczkę i zejdźcie razem do kuchni.

.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

W pracy nie obyło się bez niepotrzebnych problemów ze strony pojedynczych pracowników.
Pracę zaczął od codziennego obchodu po salach ćwiczeń gdzie powinni się znajdować jego podopieczni zarówno trainee jak i zespoły lub soliści którzy zdołali już zadebiutować. W ciągu siedmiu lat Baekhyun stał się jedną z ważniejszych osobistości, a szscunek i przyjacielskie stosunki jakimi darzył swoich pracowników sprawiały, że chętnych na różnorodne posady zgłaszało się coraz więcej. Każdy wiedział, że prezes nie ocenia nikogo ze względu na wygląd czy pozycję w społeczeństwie, a zwraca uwagę na talent i umiejętności jakie zostają wnoszone do wytwórni.

- Szefie, jutro odbywają się kolejne przesłuchania w ciemno - powiedziała Irene, która była jego sekretarką.

- Jasne...zrozumiałem...przekaż tylko Minhyun'owi, aby się tyle nie przemęczał, bo może stracić głos - szepnął przrcierając dłonią swoje czoło.

- Przyjęłam

- Coś jeszcze?

- Nie, to już wszystko - odwróciła się na pięcie i gdy tylko miała przekroczyć próg drzwi, zawróciła skupiając tym na sobie uwagę Baekhyuna - A! Zapomniałabym! Za jakiś tydzień przyjdzie osoba która ma się stać jednym z dyrektorów, została przydzielona przez pańskich rodziców i jest to niejaki Park Chanyeol.

- Słucham? - Oczy prezesa powiększyły się do nienaturalnych rozmiarów. Wiedział, że on wróci, jednak nie spodziewał się, że ten czas nadejdzie tak szybko. - Powiedziałaś Park Chanyeol?



/BK

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz