Strony

czwartek, 12 stycznia 2017

Small Baby: 04.Ostatni raz





- Czyli Park Sukinsyn przyszedł do ciebie i tak po prostu po raz kolejny złamał ci serce? - Jongin od kilkunastu minut próbował powstrzymać się od zbędnych komentarzy i zamordowania Parka 

Baekhyun pokiwał delikatnie głową sięgając po kolejną paczkę chusteczek, których niemały stosik uzbierał się przy nogach od kanapy.

- Do tego twierdzi, że zemdlałem słysząc jego głos, a to nieprawda! Po prostu wyszedłem i spędziłem wieczór z Tae...

- Och...spałeś z nią? - serce Jongina jakby się zatrzymało. Czekał na odpowiedź mniejszego i bał się. Cholernie bał się, że nie będzie mieć już u niego żadnych szans.

- Nie! Nie spałem...Tae jest taka...kochana. Nie chciałbym się nią pocieszać w taki sposób, jest jedynie moją przyjaciółką którą kocham, tak jak ciebie. - I tu Jongin znalazł swoją szansę. Światełko w jego umyśle zaświeciło się jaso i nic nie myśląc po prostu zawisł nad drobnym ciałem Baekhyuna kolanem napierając na jego krocze. - J...Jongin c..co ty robisz?

- Chcesz spełnienia prawda? Ja mogę ci je zapewnić jak.. przyjaciele 











🐼🐼🐼







Chanyeol nie myślał co robi wchodząc wcześniej do gabinetu byłego kochanka. Nie chciał się na nim zemścić. Nie miał za co, jednak myśl o tym, że Baekhyun wciąż go kocha, dawała mu pewną satysfakcję. W końcu, uczucia nie potrafią zniknąć od razu, pomimo mijającego czasu, Chanyeol pozbył się większości emocji i chciał pokazać młodszemu, że mimo tego, iż łączyło ich kiedyś coś naprawdę wyjątkowego, to jednak on osiągnął więcej wychodząc za mąż za jednego z tancerzy BB Entertainment. Możliwe, że serce go lekko kuło gdy mówił te okropne rzeczy, ale nie chciał do niego wracać, błagać na kolanach, aby tamten do niego wrócił. W końcu...Baekhyun też ułożyl sobie życie, prawda?

Ma dwójkę dzieci z jakąś kobietą. Jedynie te myśli krążyły po jego głowie. 
.
.
.
.
Z początku zaczął umawiać się z Sehunem, aby mieć pewien "podgląd" do BB. Niczego nieświadomy Sehun przez kilka lat przynosił swojemu chłopakowi informacje, które tamten wyciągał od niego pytaniem "Jak było w wytwórni?". 

Chanyeol znał każde potknięcie Baekhyuna i każde jego słowo wypowiedziane w stronę Sehuna. 
Zawsze gdy słyszał nowe informacje na temat ukochanego, uśmiechał się szeroko i wyobrażał sobie drobnego bruneta jak sprzed lat. Wiadomość, że Baekhyun posiada dzieci załamała go. Sehun nigdy nie wspominał o tym aby Byun miał partnera, lecz ciągle gadał o tym, jak otaczają go najładniejsze dziewczyny z wytwórni, co zmusiło Chanyeola do głębszego myślenia, które doprowadziło do jednego "Baekhyun ma dzieci z kobietą i to nie Chanyeol jest ich ojcem" 


Rzucił wazonem o najbliższą ścianę, a przepełniony bólem krzyk wydostał się z jego ust niepokojąc tym jego męża, który postanowił sprawdzić co się stało.

- W porządku? - spytał Sehun delikatnie dotykając pleców Parka

- Nie! Nic nie jest w porządku, rozumiesz!? - krzyknął odwracając się w stronę swojego rozmówcy

- C-Chan nie krzycz, nic się nie stało - Sehun nie wiedział jak Chanyeol cierpi z każdym dniem coraz bardziej. Odciął się od emocji. Tych pozytywnych emocji. Jednak serce dawało o sobie znać w każdej cholernej minucie jego życia. Nie chciał pamiętać, jednak wrócił. Nie chciał kochać...tak bardzo chciał zostać sam. 

- Nienawidzę cię.... - wyszeptał, jednak młodszego to zabolało. Poczuł się jakby ktoś ustrzelił go z kuszy, wyrwał serce i urządził sobie ma nim zawody taneczne na łyżwach.

- A ja...chyba cię kocham - Sehun był niewiele niżyszy od Chanyeola. Nie tak jak Baekhyun ktory mimo, że był niski, potrafił zawsze sprawić, że Chanyeol również nie czuł się olbrzymem, a idealnym kochankiem.

Park złączył swoje usta z tymi Chanyeola. W pierwszym odruchu czerwonowłosy chciał się odsunąć, jednak Sehun wcale nie był tak słaby jak myślał. Dorównywał mu siłą.

Być może nie oddał pocałunku.
Być może go nie kochał.
Być może go ranił.

Ale tą noc spędzili razem, w towarzystwie głośnych jęków i nierównych oddechów.

Wykorzystał go.














🐼🐼🐼










Baekhyun siedział sam w salonie pogrążonym w ciemnościach. Nic nie doszło pomiędzy nim i Jonginem. Odepchnął od siebie przyjaciela i kazał mu się wynosić. Myśl, że mógłby przespać się z własnym przyjacielem nie wchodziła w grę. 
Łza spłynęła po jego poliku gdy uświadomił sobie, że w rzeczywistości jest sam. Każdy probuje go wykorzystać na różne sposoby, czy to seksualne, czy firmowe. 

Minęła północ, a Baekhyun wciąż nie potrafił zasnąć, dlatego sięgnął po opakowanie tabletek nasennych. Nie chciał się zabić. Chciał po prostu zasnąć i zapomnieć.


/BK

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz