Strony

niedziela, 25 grudnia 2016

Small Baby: 00.Ostatni wspólny wieczór i ostatnia nowina.

Ich jęki wypełniały całe pomieszczenie. Jeszcze nigdy nie czuli się tak jak w tej jednej jedynej chwili, kiedy mogli poczuć siebie nawzajem. Zasmakować swoich ust i ciał.
Baekhyun swoją ciasnotą zadowalał Chanyeola, który ciężko dyszał uderzając w prostatę Baekhyuna. Baekhyun myślał, że to najpiękniejsza chwila w jego życiu. Mógł dzielić się sobą ze swoim kochankiem.
Od nadmiaru emocji nie potrafił skupić myśli na jednej rzeczy. Głowę zaprzątał mu Chanyeol. Usta Chanyeola na tych jego. Penis Chanyeola poruszający się w jego wnętrzu. Dłonie Chanyeola błądzące po jego ciele. Język Chanyeola kreślący wzorki na jego ciele. Zęby Chanyeola przygryzające jego sutki. Wszędzie był Chanyeol. Jego ukochany. Osoba którą kochał nad życie. Dla niego Baekhyun był w stanie skoczyć z mostu, poświęcając przy tym własne życie. A dla tej chwili, zrobiłby jeszcze więcej.
Drobny brunet wygiął plecy w łuk, w momencie, w którym doznał spełnienia. Ciecz którą poczuł w sobie chwilę później, sprawiła, że na jego usta wkradł się uśmiech. To był jego Pierwszy raz. Najwspanialszy pierwszy raz, jaki byłby w stanie sobie wyobrazić.
Tak bardzo go kochał.
Tak bardzo kochał tego dupka.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Chanyeol wyjechał za granicę studiować, zostawił siedemnastoletniego Baekhyuna ze złamanym sercem. Brunet od tamtej pory siedział zamknięty w swoim pokoju. Dostęp do niego miał jedynie jego kuzyn - Lu Han. Nie chciał widzieć nikogo. Chciał Chanyeola, jego ukochanego. Chłopaka który sprawiał, że ten roztapiał się na sam jego widok. Nie wiedział, że seks z nim będzie jedynie pożegnaniem. Ale Chanyeol był starszy. Cholerne dwa lata sprawiły, że musieli się rozłączyć.
Do złego samopoczucia doszły wymioty i dziwne zachcianki. Zmiany humoru były tak uporczywe, że Lu Han nie chciał dłużej słuchać jak Baekhyun płacze, bo założył dwie różne skarpetki, lub ubrał sweter na odwrót. Gdy mdłości zaczęły się nasilać, starszy siłą zmusił bruneta do pójścia, do lekarza.
Młodszy nie chciał sam wchodzić do gabinetu, dlatego Lu Han przysiągł, że wejdzie wraz z nim.
Po badaniach i pytaniach ze strony doktora, Baekhyun zaczął się denerwować. Może złapał jakąś chorobę? Albo gorzej...HIV. Czy umrze i już nigdy więcej nie zobaczy swojego ukochanego? Czy może Chanyeol doskonale wiedział, że jest nosicielem i specjalnie go zaraził? Baekhyun pokiwał lekko głową, rozwiewając natarczywe myśli. Chanyeol by tego nie zrobił. W końcu go kochał.

- Panie Byun, nie ma się o co martwić. Nie jest pan chory, ale musimy przeprowadzić jeszcze jedno badanie, aby potwierdzić moje domysły, na temat pana złego samopoczucia.

Drobny chłopak jedynie kiwnął głową i wraz z Lu Hanem przeniósł się do dali, ze sprzętem USG. Postępował zgodnie z radami lekarza, aż w końcu na ekranie naprzeciw łóżka, w którym się znajdował, pojawił się niewyraźny obraz. Na początku młodszy nie był w stanie dostrzec tam czegokolwiek. Dopiero później zauważył kropkę, która w pewien sposób wyróżniała się od otoczenia. W pomieszczeniu dało się usłyszeć cichutki dźwięk przypominający bicie małego serduszka.

- Panie Byun, gratuluję. Będzie miał Pan bliźniaki.

Chłopak zachłysnął się powietrzem. Prędzej spodziewał się śmiertelnej choroby, raka, niewydolności organów, ale dziecko?

- B-bliźniaki? W sensie, że dziecko? Dzieci? - To nie mogła być prawda. Przecież Chanyeol go zostawił, a on nie chciał sam ich wychowywać. Nie potrafiłby patrzeć na nie, nie dostrzegając żadnego podobieństwa do ojca.

Łzy zebrały się w jego oczach, jednak siłą woli je powstrzymywał. Nie chciał płakać przez kogoś tak okrutnego. Zapłodnił go i wyjechał. Został sam z dwójką nienarodzonych dzieci.
Teraz pozostała gorsza sprawa na głowie. Jak on powie o tym swojej matce?
Poczuł jak Lu Han wzmocnił uścisk na jego dłoni, co zmusiło go odwrócenia się w stronę kuzyna.

- Czy...to Chanyeol jest ojcem? - spytał ze spokojem. Chłopak wiedział o jego związku ze starszym. Nigdy go nie popierał, zawsze był przeciwny, ale nigdy nie zabraniał kuzynowi spotykania się z Chanyeolem, ponieważ widział jego szczęście. Myślał, że ich miłość jest prawdziwa, a teraz żałował, że wcześniej nie zrobił nic z tą sytuacją.

Spokój Lu Hana nie wróżył niczego dobrego. Luhan nigdy nie był tak spokojny. Chyba, że w głowie powstawał mu nowy plan na morderstwo. W tym wypadku morderstwo Chanyeola.
Baekhyun, Prawdopodobnie gdy spotka go jeszcze kiedyś...nie będzie w stanie mu wybaczyć. Dał się
nabrać naiwnej miłości, która prawdopodobnie nie miała prawa istnieć.
Nienawidził Chanyeola. Za to, że go opuścił. Że zostawił go samego...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz